Rozdział 3
Usiadłam z Alice. Położyłam książkę na ławce. Pierwsze 15 minut lekcji spędziłam na gadaniu z Alice, resztę lekcji na słuchaniu nauczyciela. Trygonometria strasznie się mi dłużyła. Naprawdę nie lubiłam tego przedmiotu. A właśnie moja pierwsza lekcja w tej szkole to ona. Ehh...Rozległ się dzwonek. Wszyscy wybiegli z klasy, została tylko Alice. Szybko się spakowałam i poszłam do nauczyciela po kartę. Gdy wyszłyśmy z klasy Alice nagle w geście powitania podniosła rękę. Spojrzałam w tamtą stronę. Zobaczyłam wysokiego blondyna. Wygląd miał jakby go coś gryzło. Alice podbiegła do niego i przytuliła się. Podeszłam do nich. Staliśmy w milczeniu. Pierwsza odezwała się Alice.-Bello to jest Jasper.- powiedziała - Mój chłopak.
-Hej.- powiedziałam uśmiechając się.
Wyciągnął rękę na powitanie. Powtórzyłam ten gest.
-Jaką masz następną lekcję?- spytała mnie Alice
-Angielski.- odpowiedziałam.
-Aha.-odpowiedziała - Po lekcji widzimy się w stołówce.
-Dobra.- powiedziałam.
Rozległ się dzwonek. Spojrzałam na plan, w której sali mam lekcję. Sala nr 24. Dotarłam pod klasę w momencie gdy nauczyciel otwierał klasę. Weszłam i powtórzyłam po samo co na poprzedniej lekcji. Na angielskim siedziałam sama. Przynajmniej dzisiaj. Angielski zleciał mi szybko nad tym że za chwilę Alice ma mnie przedstawić swojemu rodzeństwu i notowaniu notatek. Strasznie dużo trzeba było notować.Koniec lekcji nareszcie już nie mogłam się doczekać. Wzięłam tylko kartę od nauczyciela i pędem wybiegłam z klasy. Nagle zderzyłam się z jakimś chłopakiem.
-Przepraszam.- powiedziałam - Jestem Bella
-Nie ma sprawy.- powiedział - Jestem Mike.
Uściskaliśmy sobie dłoń.
-Jestem tu nowa pokazałbyś mi gdzie tu jest stołówka?-zapytałam
-Dobrze.- powiedział - Też tam idę.
Poszliśmy. Już z daleka widziałam Alice z Jasperem.
-Dobra na razie Mike. Idę widzę koleżankę, z którą się umówiłam.- powiedziawszy to odeszłam od niego.
-Hej Wam.- przywitałam się z nimi.
-Hej.- powiedzieli jednocześnie.
-Chodź przedstawię cię reszcie.- powiedziała to, złapała mnie za rękę i pociągnęła za sobą.
-Hej.- zawołała do nich.
-Hej.- odpowiedział jej mięśniak z blondynką.
Tylko jeden nie odpowiedział. Był piękny niczym grecki Bóg. Podobał mi się.
-Poznajcie Bellę.- powiedziała Alice
-Cześć. Miło Cię poznać.- zwrócili się do mnie
-Hej. Mi też wam miło poznać.- odpowiedziałam uśmiechając się
-Jestem Emmett.- powiedział mięśniak
-Ja jestem Rosalie.- powiedziała blondyna
Tylko "grecki bóg" się nie odezwał.
-A to jest Edward.- powiedział Jasper wskazując na niego
-Dobra Alice ja idę po jabłko, przynieść coś Wam.- spytałam
-Nie.- odpowiedziała cała czwórka
Podeszłam do lady z jedzeniem wybrałam jabłko, zapłaciłam i już wracałam byłam bardzo ciekawa rodzeństwa Alice, a szczególnie Edwarda. Był bardzo uroczy.
-Już jestem.- powiedziałam
-Ok. Siadaj.- powiedziałam Alice pokazując i miejsce na przeciwko Edwarda.
Zaczęłam rozmawiać z Alice i Rosalie. Gadałyśmy o modzie i zakupach. Zbytnio nie lubiłam mody. Alice ciągle mówiła, że musimy koniecznie zostać przyjaciółkami. Hmmm... całkiem dobry pomysł. Może dowiem się czegoś więcej o Edwardzie. Nie wiem co ale coś mnie w nim przyciągało.
-Boże Bello przecież ty nigdy nie mówiłaś tego.- pomyślałam. Z rozmyślań wyrwała mnie Alice.
-Bello jedziesz z nami w sobotę do Seattle na zakupy.
-Hmmm... Całkiem dobry pomysł.- powiedziałam
Zadzwonił dzwonek. Czas na lekcję. Biologia. Super, uwielbiam ten przedmiot. Wszyscy wstali.
-Ja mam trygonometrię- powiedziała Alice
-Ja tez.-powiedział po niej Jasper.
-Ja z Emmettem mamy wf.- powiedziała Rosalie.
Edward się nie odzywał.
-Ja mam teraz biologię.- powiedziałam - Dobra to ja lecę.
Szłam pod klasę, nie patrzyłam pod nogi. Nagle uderzyłam w coś twardego. Spojrzałam w górę. To był Edward. Nie wierzę. Natychmiast zareagował.
-Przepraszam cię Bello.- zwrócił się do mnie
-Nie to ja powinnam patrzeć pod nogi.- powiedziałam - A jaką masz teraz lekcję??
-Angielski.- odpowiedział
-Aha. Dobra ja lecę na biologię.- powiedziałam to i się słodko uśmiechnęłam. Po czym pognałam do klasy. Na szczęście nauczyciela jeszcze nie było. Biologia mi szybko zleciała. Nauczyciela nie słuchałam zbytnio bo ten temat już przerabiałam w swojej starej szkole. Cały czas rozmyślałam o Edwardzie.
-Kurczę muszę się z nim wymienić numerami telefonu komórkowego.- pomyślałam
Biologia dobiegła końca.
Jest rozdział.
Zbytnio mi chyba nie wyszedł. Ale cóż czekam na komentarze z opinią
Pisać prawdę.Pozdrawiam
Bella_Cullen
Bella_Cullen 28/06/2009 23:05:04 [Powrót] Komentuj
hahaha . no najbardziej mnie rozbawilo to ze sa w ameryce a operuje polskimi stronami xd
no ale spoko rozdzial ;p
Olq. 19/07/2009 21:36:32
| brak www IP: 88.156.159.108
super ;**** dzieki Sylwus ze tak mnie wspierasz swoimi komentarzami ;***** muah ;) cudo ;*****
paauliinkaa 28/06/2009 23:22:57
| brak www IP: 83.6.160.89
